Wielu mieszkańców bloków robi to codziennie. Wysokość mandatu może uderzyć po kieszeni

Dodano:
Blok mieszkalny – zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels / Luis Quintero
Mieszkańcy bloków nagminnie łamią prawo. Straż pożarna nie patrzy już pobłażliwie i wlepia mandaty. Kary mogą sięgnąć kilku tysięcy złotych.

Rower przypięty do poręczy na półpiętrze czy dziecięcy wózek zostawiony pod drzwiami mieszkania – to w blokach częsty widok. Zarządcy nieruchomości i służby podchodzą do takich sytuacji znacznie bardziej rygorystycznie niż jeszcze kilka lat temu.

Powód jest prosty — przedmioty pozostawiane na klatkach schodowych mogą utrudniać ewakuację podczas pożaru i stwarzać realne zagrożenie dla mieszkańców.

Klatka schodowa nie jest prywatnym magazynem

W wielu blokach, szczególnie tych na postpeerelowskich osiedlach, części wspólne stopniowo zamieniają się w dodatkowe schowki. Mieszkańcy ustawiają przed drzwiami dosłownie wszystko od szafek na buty po sprzęt sportowy. Problem polega jednak na tym, że klatka schodowa pełni przede wszystkim funkcję drogi ewakuacyjnej. W sytuacji zagrożenia liczy się każdy wolny centymetr przestrzeni.

Strażacy podkreślają, że podczas pożaru widoczność bardzo szybko spada niemal do zera. Nawet niewielka przeszkoda może wtedy doprowadzić do potknięcia, paniki albo utrudnić akcję ratunkową.

Szczególnie niebezpieczne są przedmioty wykonane z materiałów łatwopalnych, takie jak kartony, tekstylia czy drewniane meble. W trakcie pożaru mogą one przyspieszać rozprzestrzenianie się ognia i zwiększać ilość toksycznego dymu.

Nawet buty pod drzwiami mogą być problemem

Wielu mieszkańców uważa, że niewielkie rzeczy pozostawione pod drzwiami nikomu nie przeszkadzają. Tymczasem przepisy nie określają dokładnie, jaki przedmiot można jeszcze uznać za nieszkodliwy. Kluczowe znaczenie ma to, czy ogranicza on swobodne przejście i może utrudnić ewakuację.

Najczęściej zastrzeżenia administracji i straży pożarnej dotyczą takich przedmiotów jak:

  • rowery i hulajnogi,
  • dziecięce wózki,
  • szafki na obuwie,
  • kartony i worki,
  • meble oraz dekoracje,
  • sprzęt sportowy.

W nowszych budynkach coraz częściej tworzone są osobne rowerownie i wózkownie. Jeśli takich pomieszczeń nie ma, mieszkańcy powinni przechowywać swoje rzeczy w mieszkaniach lub piwnicach — o ile pozwala na to regulamin wspólnoty albo spółdzielni.

Straż pożarna może wystawić mandat

Zarządcy nieruchomości przyznają, że pierwsze interwencje zazwyczaj kończą się jedynie prośbą o usunięcie przedmiotów z korytarza. Problem pojawia się wtedy, gdy mieszkańcy ignorują zalecenia. W takiej sytuacji sprawą może zainteresować się straż pożarna.

Podstawą działań są przepisy przeciwpożarowe oraz art. 82 Kodeksu wykroczeń dotyczący utrudniania ewakuacji. Konsekwencje mogą obejmować mandat, grzywnę, a w poważniejszych przypadkach nawet skierowanie sprawy do sądu.

Wysokość kar potrafi być dotkliwa i sięgać kilku tysięcy złotych, szczególnie gdy zagrożenie powtarza się mimo wcześniejszych upomnień.

Źródło: Infotuba.pl / Wprost DOM
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...